Kolejny triathlon pod dachem Alchemii za nami

1 marca triathloniści ponownie opanowali Alchemię w Gdańsku. W wyścigach firmowych sztafet wystartowało blisko 40 zespołów. Ponadto, w indywidualnej rywalizacji udział wzięły 22 osoby – prawdziwi tytani. Impreza Torus Triathlon In Da House tradycyjnie miała swój cel charytatywny - zebrano blisko 60 tys. zł na rzecz Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego.

2019-03-05 12:46:24

W sztafecie

Była to już piąta, jubileuszowa edycja zawodów Torus Triathlon In Da House, imprezy, która z roku na rok przyciąga coraz szersze grono pasjonatów pływania, jazdy na rowerze i biegania. Zawodnicy, w sztafetach i indywidulanie, mieli do pokonania sprinterski dystans (750 metrów w basenie, 20 km na rowerze wpiętym w trenażer oraz 5 km na bieżni elektrycznej). W rolę prowadzących zawody wcielili się w tym roku – tradycyjnie Iwona Guzowska, pełniąca także rolę dyrektor sportowej oraz gościnnie Marcin Konieczny, mistrz świata Ironman w kategorii wiekowej M45.

- Po raz pierwszy miałem okazję obserwować tego typu rywalizację triathlonistów, odbywającą się pod dachem i mogę tylko powiedzieć, że jest to coś niesamowitego. Zawody były dopracowane pod każdym względem, co umożliwiło zawodnikom najprawdziwsze sportowe ściganie – komentował Marcin Konieczny.

W rywalizacji sztafet najlepszy wynik uzyskał występujący gościnnie zespół Uniwersytetu Gdańskiego (w składzie: Piotr Renusz, Kacper Przekwas, Aleksandra Pochranowicz). Choć nie mógł być on sklasyfikowany wśród sztafet biznesowych, został przez organizatora dodatkowo nagrodzony.

- Młodość wygrała dzisiaj z doświadczeniem. Sztafecie Uniwersytetu Gdańskiego należą się ogromne brawa za najlepszy wynik, ale biznes tak łatwo nie odpuści – w przyszłym roku weźmiemy rewanż podkreślał Marek Paliświat, wiceprezes firmy Torus, organizatora zawodów.

Czołówka sztafet firmowych wyglądała podobnie, jak w ubiegłym roku. Pierwsze miejsce zajęła sztafeta Fundacji Jeppesena (w składzie Aleksandra Szyszło, Wojciech Kargul i Michał Twarowski).

- W kolejnej edycji TTIDH - czyli 'triathlonu halowego' udało nam się zbudować wspaniały zespół na wygranie V edycji zawodów. Praca każdego członka zespołu oddzielnie składa się na wynik, ale wspólny sukces to coś więcej - to zbudowanie drużyny, która przez świetną współpracę dąży do celu. W tym roku z nowym zespołem z Fundacji Jeppesena udało nam się powtórzyć zeszłoroczny wynik - WYGRAĆ!!! Dodatkową niespodzianką od organizatorów były starty indywidualne, gdzie czuję się najlepiej. Po 4 godzinach od startu w sztafecie uzyskane trzecie miejsce w sprincie, zaledwie 6 sekund za zwycięzcą, co było nawet dla mnie sporym zaskoczeniem – powiedział Michał Twarowski, biegacz i tytan.

Drugi wynik osiągnęła sztafeta Lufthansa Systems Active Furious (w składzie Małgorzata Dziedzic, Piotr Rogoża oraz Jędrzej Karpiński). Trzecie miejsce zajęła ekipa Torus Dream Team (w składzie Andrzej Ossowski, Paweł Gołębicki i Aleksandra Nowicka).

Tytani triathlonu

W rywalizacji tytanów, czyli osób startujących indywidualnie na całym dystansie nagrodzono trzech zawodników, którzy reprezentowali firmy biorące także udział w rywalizacji sztafet oraz jedną osobę startującą niezależnie. Zwycięzcami okazali się kolejno Maciej Swinarski z firmy Spartez, Kamil Wołoszyk z firmy Jeppesen oraz Michał Twarowski z Fundacji Jeppesena. Wśród kobiet najlepszą tytanką została Marta Kamińska-Olczak z Kemiry, która startuje w zawodach od samego początku, a spośród startujących niezależnie Marek Biegała. Kilka osób nagrodzono dodatkowo, za wyróżniającą się postawę.

Olbrzymie wsparcie

Zawody TTIDH to nie tylko wyścig sportowych twardzieli. Imprezie, jak co roku, towarzyszył cel charytatywny. W tegorocznej edycji całość środków z opłat wpisowych, a jest to ok. 60 tysięcy złotych, przekazana została na rzecz Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego - Oddział Pomorski. Zawody mają więc słuszną sprawę, pomagają i zwracają uwagę na osoby chorujące na SM, bo to też prawdziwi twardziele, którzy każdego dnia mierzą się ze słabościami swojego ciała.

- Za nami kolejne, piąte już zawody Torus Triathlon In Da House. Tradycyjnie były emocje, rywalizacja na całego, walka z samym sobą, niesamowity doping kibiców, a także zasłużona integracja. Jestem szczególnie szczęśliwa, że poprzez współpracę z PTSR udało nam się tak hojnie wesprzeć chorujących na SM. Do zobaczenia za rok! – podsumowuje Natalia Manuszewska z firmy Torus, koordynująca organizację tegorocznych zawodów.  

 

WYNIKI

SZTAFETY (firmy)

  1. FUNDACJA JEPPESENA, 01:05:18
  2. LUFTHANSA SYSTEMS ACTIVE FURIOUS, 01:05:50
  3. TORUS DREAM TEAM, 01:08:23

Sztafeta (poza konkurencją)

  1. Uniwersytet Gdański, 00:59:15

TYTAN (firmy, kobiety):

  1. Marta Kamińska-Olczak

TYTANI (firmy, mężczyźni)

  1. Maciej Swinarski, 01:05:03
  2. Kamil Wołoszyk, 01:05:17
  3. Twarowski Michał, 01:05:39

TYTAN (niezależny):

  1. Marek Biegała, 01:02:10

GALERIA

ZNAJDŹ NAS: