Split payment, czyli przedsiębiorcy podzieleni

Po ponad pół roku od wprowadzenia mechanizmu podzielonej płatności, aż co piąty polski przedsiębiorca przyznaje, że ma ono negatywne konsekwencje dla jego finansowej płynności.

2019-02-21 10:32:19

Tymczasem pod koniec stycznia Komisja Europejska wydała Polsce zgodę na wprowadzenie obowiązkowego MPP dla wybranych towarów i usług od marca 2019 do lutego 2022.

Mechanizm podzielonej płatności (MPP) doty­czy trans­ak­cji mię­dzy fir­mami i stosuje się go wyłącznie przy przelewach bankowych w polskiej walucie i na rzecz innych płatników VAT. MPP jest kolejnym z rozwiązań, które obok Jednolitego Pliku Kontrolnego i mechanizmu STIR ma uszczel­nić sys­tem ścią­ga­nia podatku VAT, przeciwdziałać jego wyłudzeniom, i w konsekwencji zwiększyć przychody państwa z VAT.  Polska jest pierwszym krajem w UE, w którym split payment wprowadzony został na tak dużą skalę.

Przedsiębiorca nie chce, ale musi

Choć korzy­sta­nie ze split pay­ment jest dobro­wolne, w prak­tyce o jego wdro­że­niu decyduje odbiorca towarów i usług. Powszechnie chcą go stosować podmioty sektora publicznego, co oznacza, że biznes siłą inercji będzie decydował się na MPP.
Jak wynika z badania SM Narodowego Banku Polskiego w październiku 2018 roku, za pośrednictwem mechanizmu podzielonej płatności 55 proc. respondentów otrzymywało płatności lub płaciło w ten sposób swoim kontrahentom. 29 proc. przedsiębiorstw deklaruje, że za pomocą MPP wyłącznie otrzymuje należności. 2 proc. firm płaci tylko w tej formie.
Z MPP najczęściej korzystają przedsiębiorstwa energetyczne i górnicze, sektor publiczny, duże firmy. Najrzadziej usługi i małe firmy. Potwierdzają to dane SMEO, firmy faktoringowej online obsługującej mikro i małych przedsiębiorców - ze split paymentu korzysta co dziesiąty z jej klientów.

Konto VAT nie bez wad

Przed wprowadzeniem MPP firma dowolnie dysponowała kwotą brutto z fak­tury do opłacania np. bie­żą­cej dzia­łal­no­ści firmy, a należny podatek VAT mogła opłacić z póź­niej­szych prze­lewów.
Dziś sposób dysponowania zgro­ma­dzonymi środkami jest ściśle określony. Mogą zostać prze­zna­czone na m.in. zapłatę VAT na rachu­nek kon­tra­henta, zapłatę VAT do Urzędu Skar­bo­wego, prze­ka­za­nie środ­ków na inny rachu­nek VAT posia­dany przez klienta w tym samym banku. Jeżeli sprze­da­jący nie ko­rzy­sta ze split pay­ment, pie­nią­dze na rachunku VAT kumu­lują się, jednak prze­la­nie ich na rachu­nek bie­żący wyma­ga zło­że­nia wnio­sku do Urzędu Skar­bo­wego. Ten ma aż 60 dni na wydanie decyzji. - To wyzwanie dla przed­się­biorcy, który musi zapła­cić bieżące zobowiązania dostaw­com bez dostępu do peł­nej kwoty brutto wysta­wia­nych fak­tur. Oczywiście firmom, które zdecydują się na MPP, Ministerstwo Finansów gwarantuje 25-dniowy termin zwrotu nadpłaconego VAT, ale to i tak długi termin - zauważa Michał Pawlik, prezes firmy SMEO. - Prawda jest też taka, że wielu małych przedsiębiorców wciąż nie rozumie na czym właściwie polega split payment i czemu służy - dodaje.

Firmy tracą płynność

Jak podaje NBP, wprowadzenie mechanizmu podzielonej płatności to dla 7 proc. przedsiębiorstw trudne do pokonania zagrożenia. Najczęściej takiej odpowiedzi udzielały firmy budowlane.


Z powodu wdrożenia MPP aż 20 proc. firm doświadczyło ograniczenia płynności finansowej. W tej sytuacji firmy handlowe i przetwórcze najczęściej deklarowały konieczność uzupełnieniu płynności, której brak na koncie głównym wyniknął z zamrożenia środków na koncie VAT. Przedsiębiorcy szukając wyjścia sięgali po instrumenty oferowane przez banki komercyjne m.in.: oprocentowanie rachunku VAT, preferencyjne warunki kredytu odnawialnego, usługę zapłaty za zobowiązania handlowe, a także po usługi faktoringu.


- Przed wprowadzeniem obowiązku stosowania podzielonej płatności cały mechanizm powinien zostać jeszcze uproszczony, inaczej problem zatorów płatniczych będzie się pogłębiał. Jeśli docelowo split payment ma być obowiązkowy, musi być łatwy, by przedsiębiorcy mieli jak największy komfort jego stosowania - podsumowuje Michał Pawlik.

ZNAJDŹ NAS: